Zapachy Azji

Mumbaj powitaliśmy w sobotę o 5 rano. Za oknem wisiały chmury, ale pomimo wczesnej pory było już 28 stopni. W lotniskowym bankomacie wypłaciliśmy pierwsze, świeżo wydrukowane rupie i taksówką ruszyliśmy na południe ku mumbajskim zapachom, slumsom i korkom.

Chodzenie po mieście nie było zbyt przyjemne i pierwsze godziny w Indiach trzeba było poświęcić na naukę przemykania między jadącymi chaotycznie pojazdami, nie stosującymi się do żadnych reguł ruchu.

Mumbaj, największe miasto świata, pełne jest kolonialnej architektury, ludzi i zwierząt śpiących, myjących się i jedzących na ulicach, sprzedawców i naciągaczy, hoteli i knajp. Codziennie miliony rowerów, czarno-żółtych taksówek, czerwonych rozklekotanych autobusów i przeładowanych pociągów rozwożą mieszkańców aglomeracji do pracy, domów i sklepów.

Poprzednie Następne