Genewa

Genewa zawsze kojarzyła mi się z siedzibami światowych organizacji - od Czerwonego Krzyża po Europejską Organizację Badań Jądrowych. Samo miasto wyobrażałem sobie zatem jako reprezentacyjne; zadbane i pełne zabytków.

Moje wyobrażenia były jednak oderwane od rzeczywistości w podobnym stopniu co rezolucje ONZ. Miasto mogę uznać co najwyżej za węzeł przesiadkowy w drodze w Alpy. Coś jak Kutno, tylko podróżni inni i płacą frankami.

Poprzednie Następne